sprzymie

Sprzymierzeńcy i wrogowie

Zima to straszna pora roku jest, i dobrze, że się już kończy. Nawet teraz przecież, w czasach dużo spokojniejszych, niż to onegdaj bywało, rzadko kto zimą się w podróż wybiera. Abo trudno to jest podróżować, gdy szlaki i gościńce śniegiem zasypane – wszak łacno zgubić się można i zbłądzić, do gospody przed zmrokiem nie zdążyć […]

caveswamp

Bagna i podziemia

Dawno żem już u was nie stajał gospodarzu, i wy, słuchacze moi mili, oj dawno. Kawałek spory świata żem zwiedził i historyi różnych nasłuchał, które opowiedzieć wam mógłbym, ale wiem, ze nie po temu żeśmy się tu zebrali, a ino po temu, coby historyję bohaterskiej naszej piątki dalej opowiedzieć. Jako żem już miesięcy ładnych parę […]

piramid

Wężowa piramida

A więc, słuchacze moi szanowni… że co? Że się nie zaczyna zdania od ,,a więc”? A niby poczemu? Dyć ja już będzie ze trzy lat dziesiątki historyje różnorakie opowiadam i jeszcze mi nikt na to uwagi nie zwrócił… Waszmość chyba literaturę studiował na Hadrwarskim uniwersytecie, co? Pięknego gadania tam uczą i wierszów czytania, a i […]

bigcity

Jestem z miasta, to widać…

Pamiętajcie państwo szanowni, że Bouvetta była wtedy kilka razy mniejsza niż teraz, i te dzielnice, co je Świńskim Polem i Burym Błoniem zwą leżały za miejskimi murami. Strasznie tam było po nocy i niebezpiecznie, mało kto z zamiejscowych bez broni się zapuszczał, albo bez obstawy jakiejś, a i autochtony łacno po gębie mogły dostać od […]

femaletroll

Pożegnanie z Bouvettą

Witajcie moi mili, witajcie. Zbierzcie się tu wszyscy, ino przy kominku jak najbliżej, bo wieczór dziś chłodny i ziąb ciągnie ode drzwi. Nie ma co, jesień mamy tego roku pierońsko zimną. Ale nadzieja jest, że dzięki temu zima będzie łagodniejsza. Tak jak i ostatnimi laty, zimy już nie takie jak kiedyś, oj nie. A pamiętacie […]

home

Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej

Zbiegła więc nasza kompanija z wioski bezgłowców, z kawałkiem różowego kryształu. Autochtoni gonili ich trochę, ale magia Martina i Gaspara ich powstrzymała – ten pierwszy potwornego jastrzębia przywołał, co wielki niby człowiek, dzięki chaotycznej magii się zjawił, ten drugi błyskawicą straszliwą wrogów poraził, co od jednego do drugiego skakała gromem ich rażąc. Nie niepokojeni dotarli […]

enemy

Nie ma to, jak narobić sobie wrogów…

Ej, długo mnie w tymże przybytku nie było, oj długo. I zatęskniłżem do tej kaszy ze skwarkami, co mi ją szanowna Beladonna Chrapko łaskawa była podać bez opłaty żadnej. Wielkaż jest jej dobroć i złote ma serce nasza gospodyni, niech jej Elean po wsze czasy sprzyja, ażeby zawżdy kaszą tą złaknionego, biednego wędrowca poratować mogła. […]