wilkiwiedzmin

Zwierzęta

Zwierząt raczej nie uznajemy za osoby ale pomimo sprzeciwów ze strony niektórych członków drużyny umieszczam zwierzęta w kategorii ‚postacie’ aby zmniejszyć ich ilość (zmniejszyć ilość kategorii nie zwierząt :)

wilkiwiedzmin

Wilki – Wilk jaki jest każdy widzi… No może nie każdy widział, a wielu z tych co widziało – nie przeżyło. Groźne zwłaszcza w grupach. Nasi bohaterowie już kilkukrotnie spotkali się z wilkami, zazwyczaj wychodząc zwycięsko, choć czasami w opłakanym stanie – pazury wilków są ostre, a ich zęby silne.

Ścierwojad – Owad, przypominający wielką larwę na kilkunastu odnóżach. Paraliżuje swe ofiary za pomocą czułków, a potem zjada. Drużyna spotkała na razie jednego. Udało im się go pokonać , głównie dzięki ziołom, które od wiedźmy bagiennej dostali, a które spłoszyły robala. Sven i Goeyl’drin dorżnęli go potem, mszcząc się za to, że ich sparaliżował przy pierwszym spotkaniu.

Ryjowiec – Przypominające złowrogiego Ankhega, ale mniejsze owady, również ryjące w ziemi. Potrafią pluć klejowatą substancją, zdolną unieruchomić mniejsze istoty lub poważnie ograniczyć ruchy tych większych. Drużyna spotkała dwa takie okazy, które zaatakowały w labiryncie skałek , Jeden z nich padł, pod ciosami topora Svena i magicznego sztyletu Martina, drugi, ciężko raniony uciekł.

Wielka Ropucha – Ropucha, jak ropucha. Ta jednak była wielka na jakieś trzy metry. Większe rozmiary – to większe ofiary, choć sposób polowania ten sam – długi i lepki jęzor wystrzeliwany na odległość kilkunastu metrów. Drużyna spotkała jedną taką, na bagnach, gdy podążała śladem kultystów. Ropucha spętała językiem Martina, i gdyby nie pomoc elfa i Svena (pierwszy odciął część języka, drugi użył kuszy), to byłaby go pewnie połknęła. A tak, poraniona uciekła wgłąb bagien.